nie może być na kocie

W niegroźnych przypadkach pomaga zwyczajna przegotowana woda lub roztwór soli fizjologicznej. Zwilżamy nią wacik lub gazę i wycieramy kocie oczka około 2 razy dziennie. Trzeba to oczywiście robić delikatnie, aby nie uszkodzić powieki. Skuteczność tych zabiegów będzie jednak wysoka tylko w przypadku łagodnego ropienia. Być może uważasz, że skoro masz w domu zadbanego czyścioszka, to ten problem cię nie dotyczy. Nic bardziej mylnego. Do zakażenia może dojść zarówno na zewnątrz, jak i w warunkach domowych – najczęściej wskutek nieprzestrzegania podstawowych zasad higieny. 1. Choroby przenoszone przez koty – toksokaroza Co to jest tzw. czystość obrotów konta i po co w ogóle ją zachowywać. Jest to pojęcie wyłącznie techniczne, nie uregulowane przepisami ustawy o rachunkowości. Sposób ujęcia zapisów na kontach należy opisać w Polityce rachunkowości, ale nie oznacza to zakazu stosowania zapisów, które zakłócałyby tzw. zasadę czystości obrotów. Zaniepokoić nas powinno nie tylko, gdy np. pies kuleje na przednią łapę po wstaniu, ale także, gdy stara się ją odciążyć i nie zmuszać do ruchu. Pies kuleje na tylną łapę. Jeśli pies utyka na tylną łapę i objaw ten pojawia się okresowo, a pies przysiada na spacerze i skacze na 3 kończynach, przyczyną może być wypadająca Jeśli nigdy nie przyłapałeś kota na piciu z biegnącego kranu (takiego jak kran), zdziwiłbyś się tym faktem, ale to wciąż fakt. Przyczyna odmowy picia wody przez kotka może być tak prosta. Niezależnie od przyczyny problemu, jeśli kot nie pije wystarczającej ilości wody i nie dostaje płynów z zamoczenia karma dla kotów, w Single Tanzkurs Mülheim An Der Ruhr. Lucyfer (maine coon 4miesiace) ok 2 tygodni temu zaczął posikiwac po domu, kanapie itp. Myslalam że skubany coś kombinuje, to bylo gdzieś ok 3go stycznia. Ale 5go miał problemy z chodzeniem, obsikiwal siebie i leżał w tym, smierdzial, pojechałam z nim wieczorem na dyzur 24h. Skojarzylam jeszcze że on tego 3go chyba spadł (bo wątpię że skoczył) z łóżka syna które jest piętrowe. Wet na dyzurze Stwierdzil że to raczej zapalenie pęcherza i że chodzi tak ledwo bo go tak boli (nie miauczal jakoś żeby go bolalo). Dostal 2 zastrzyki i antybiotyk w tabletkach do domu. We wtorek albo poniedziałek, ok 9go pojechalam już do mojego weta, dostał przeciwbólowe i jeszcze antybiotyk. Byłam jeszcze ze dwa razy w zeszlym tygodniu. Po zastrzykach chodził trochę lepiej ale potem to samo. Sikac przestał, taki plus i jego siuski też przestały śmierdziec. Jednak z chodzeniem nadal problemy. W poniedziałek byłam znów, wysłał nas na rentgen ale ani na kregoslupie ani miednicy nie widać żadnych zmian czy czegokolwiek. Dostal jeszcze antybiotyk. Dziś byłam znow, jeszcze dodatkowy weterynarz go oglądał i dwie dziewczyny co tam pracują i nie wiedzą co może być skoro nic nie widać na zdjęciach i w ogóle. Dostał znów przeciwbólowe, antybiotyk i jeszcze do domu lek Loxicom, a on jest na Złagodzenie zapalenia i bólu w ostrych i przewlekłych schorzeniach układu mięśniowo-szkieletowego . Teraz zobaczymy czy on coś pomoze, bo go też po operacjach dają. Czy ma ktoś z Państwa jakieś sugestie? Czy to mogą być objawy fip? Cytat Inicjator dyskusji Opublikowany : 17/01/2018 23:17 Dzień dobry. Jak wyglądają problemy z chodzeniem? Kot kuleje lub nie obarcza którejś kończyny czy też w ogóle nie podnosi się i cały czas leży? A może chwieje się podczas chodzenia? Niewykluczone, że podczas upadku kotek się mocno potłukł i mogło dojść do urazu kręgosłupa bez złamań czy przemieszczeń kręgów, ale ze stłuczeniem rdzenia kręgowego, dlatego na zdjęciu rtg nie widać zmian. Przyczyna ta może być prawdopodobna, bo po podaniu leków przeciwbólowych następuje poprawa. Na pewno dużo dokładniejszy w obrazowaniu kręgosłupa i rdzenia kręgowego jest rezonans magnetyczny czy nawet tomograf komputerowy, niestety dostępność tego sprzętu w weterynarii jest mocno ograniczona, a i koszty badań są znaczne. Ból po silnym urazie u kota może ustępować powoli i objawy mogą długo się utrzymywać, także proszę na razie zgodnie z zaleceniami podawać kotu loxicom. Prawdopodobieństwo FIP-a jest niewielkie, aczkolwiek zawsze warto wykonać ogólne badania moczu i krwi z elektrolitami. Jeśli zaburzenia chodu nie będą ustępowały, a kociak zacznie słabnąć, należy będzie wziąć pod uwagę dziedziczną chorobę SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni oraz wykonać echo serca, aby wykluczyć wrodzone wady układu krążenia. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska OdpowiedźCytat Opublikowany : 18/01/2018 23:08 od momentu podania zastrzyku (w poniedzialek i srode) calkowicie przestal chodzic, ciagle lezy. Donosilam go do misek i jadl, pil. W siusianiu troche mu pomagalam. Dostał dzis drugi raz loxicom (zgodnie z zaleceniami raz dziennie) ok 11-12 jeszcze jadl, a jak wrocilam do domu to nie chciał już jesc, wydaje mi sie ze ma jeszcze mniej sil. Czytalam ze brak apetytu moze byc efektem ubocznym loxicomu. Niestety kotek nie opiera sie nawet na przednich lapkach i teraz wyglada tak, jakby w przednich mial mniej sily niz tylnich. Temperature rowniez ma troche obnizona. jutro wybieram sie z nim zrobic badania krwi itp, poniewaz do tej pory weterynarz sam tego nam nie zlecil. Czy nie od tego powinno sie zaczac?Pozdrawiam OdpowiedźCytat Opublikowany : 18/01/2018 23:15 Dzień dobry. Z Pani opisu obawiam się, że kot cierpi na ogólną chorobę zakaźną, gorzej chodził, a teraz nie podnosi się i nie je ponieważ był osłabiony i zapewne odwodniony. Może nawet doszło już do posocznicy. Czy kotek nie ma jakichś dodatkowych niepokojących objawów, np. ciężki oddech, wypływy z oczu, nosa, biegunka? Myślę, że należy wprowadzić leczenie dożylne, płyny, silny antybiotyk dożylny, nie podawać sterydów i na razie zrezygnować z loxicomu. Jeśli kotek ma obniżoną temperaturę ciała (ile ma konkretnie stopni?) stan jest bardzo ciężki i nawet pokusiłabym się o pozostawienie go w szpitalu w lecznicy całodobowej. Koniecznie w tej chwili należy przeprowadzić pełną diagnostykę, ogólne badanie moczu, morfologię krwi z rozmazem i biochemię, elektrolity, test na białaczkę, rentgen klatki piersiowej, ultrasonografię jamy brzusznej. Trzeba szybko działać, bo kociak jest poważnie chory. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska OdpowiedźCytat Opublikowany : 23/01/2018 18:52 Dzień dobry. Moja kotka ma 16 lat, ostatnio wiele chorowała (najpierw na wątrobę, a teraz zapalenie pęcherza). Kilka dni temu zaczęła dziwnie chodzić, przechylało ją na prawą stronę. Potem zaczęła się przewracać na tą stronę. Dwa dni temu zaczęła się jakby czołgać przy chodzeniu, wczoraj męczyły ją dwa kroki i się kładła. Dzisiaj już niestety w ogóle nie daje rady się podnieść, choć widzę, że bardzo by chciała. Od trzech dni prawie nie je, zwracała pokarm wczoraj i przedwczoraj. Weterynarz mówił, że boli ją pęcherz, dlatego tak chodzi. Mówił też o zesztywnieniu stawów. Podaję jej na razie pastę na zakwaszenie moczu Uro-pet i 1/6 tabletki Tezeo (Telmisartanum) na usunięcie białka z moczu. Bardzo się martwię, że nic nie je. Przestała też oddawać kał i mocz. Nie wiem co robić, czy weterynarz postawił dobrą diagnozę i czy to rzeczywiście starość. Bardzo chciałabym coś zrobić. Pozdrawiam. OdpowiedźCytat Opublikowany : 15/06/2019 17:22 Misia lat ok 8. W sobotę kotek się dobrze czuł w niedzielę było kiepsko. Kot leżał nie miał siły wstać nie jadł nie pil spał. Gdy się podniósł kiwal się po czym opadła z sił. Pojechaliśmy do weta dostała zastrzyk wcześniej był rentgen gdzie skupili się na jedzeniu kregowym. Po lekach kot jakby odzyl, poruszała się powoli puszczałam ją po mieszkaniu na ok 15. W poniedziałek już jakby lepiej chodziła i zjadła i się napiła kupkę i siusiu zrobiła w nocy po czym znów zaczęła się kiwac na boki i się przewróciła. Pojechałam do weta dostała sterydy przeciw zapalne przeciw bólowe leki i przeciw wymiotne wydaje mi się jakby była mniejsza poprawa niż w niedzielę po lekach. Obecnie daje jej jeść mniej ale częściej wypuszczać by chodziła i zaobserwowalam że ma problem z prawa strona i na nią leci. Nie stać mnie bardzo kosztowne badania u kotki proszę o radę jak jej można pomóc. Jutro jedziemy do weta i najprawdopodobniej będzie miała pobierana krew do badań. OdpowiedźCytat Opublikowany : 03/12/2019 00:49 Dzień dobry. Niestety, opisywane przez Panią objawy są bardzo niespecyficzne. Problemy z utrzymaniem równowagi mogą świadczyć o zaburzeniach neurologicznych, o urazie w obrębie rdzenia lub głowy, o zaburzeniach w równowadze jonowej. Koty dotknięte niewydolnością nerek lub wątroby również mogą się zachowywać w opisywany przez Panią sposób. Proszę koniecznie wykonać badania krwi kotki, myślę, że na tej podstawie uda się coś ustalić. Do czasu wyników, proszę zapewnić jej spokojne miejsce do odpoczynku, aby nie miała możliwości wskakiwania na wysokie powierzchnie (żeby nie zrobiła sobie krzywdy, jeśli źle obliczy odległość), jeśli lekarz prowadzący pozwoli, warto też poić i dokarmiać pupilkę, aby zupełnie nie opadła z sił. Czy wcześniej wystąpiły jakiekolwiek niepokojące objawy? Biegunka, wymioty, gorsze samopoczucie, nagła utrata wagi? Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 04/12/2019 20:31 Mój kot nagle przestal chodzić na tylne łapy. Na początku podejrzewane zatrucie, bo wymiotowal zolcia, nic nie jadl i miał tempetature. Po kilku dniach, leki nie przynosily poprawy–badania krwi, morfologie-zle wyniki watroby. Kotek całkowicie przestal chodzić, cały tył ma niewladny, przez cały ten czas slina cieknie mu z pyszczka, wyciek z nosa. Nic nie pomaga, teraz jeszcze pojawił się przyspieszony oddech, co to moze byc? OdpowiedźCytat Opublikowany : 30/06/2020 23:36 Opublikowany przez: @Mariola Mój kot nagle przestal chodzić na tylne łapy. Na początku podejrzewane zatrucie, bo wymiotowal zolcia, nic nie jadl i miał tempetature. Po kilku dniach, leki nie przynosily poprawy–badania krwi, morfologie-zle wyniki watroby. Kotek całkowicie przestal chodzić, cały tył ma niewladny, przez cały ten czas slina cieknie mu z pyszczka, wyciek z nosa. Nic nie pomaga, teraz jeszcze pojawił się przyspieszony oddech, co to moze byc? Dzień dobry. Ciężko jest wydać miarodajną diagnozę, bez wglądu w wyniki badań laboratoryjnych oraz bez dokładnego badania klinicznego. Jak sama Pani napisała, kot ma “złe wyniki wątroby“. Z pewnością trzeba poszerzyć diagnostykę, aby sprawdzić, co może być przyczyną złego stanu wątroby. Warto wykonać badanie USG, dzięki niemu uda się ustalić, czy są jakieś zauważalne zmiany w miąższu narządu (począwszy od guzów nowotworowych, skończywszy na niedrożności przewodów żółciowych, kamieni w woreczku żółciowym) ale też w budowie innych narządów wewnętrznych. Co do władzy w kończynach, czy kot ma zachowane czucie? Czy ma jakąkolwiek ruchomość w kończynach? W jakim wieku jest kot? Również i w tym wypadku ciężko wydać jakikolwiek osąd bez badania zwierzęcia. Przyczyn nagłej utraty władzy w kończynach może być bardzo wiele, chociażby uraz, wypadnięcie dysku, ból tkanek miękkich. Nagłe porażenie kończyn może być też efektem choroby zatorowo – zakrzepowej, zamknięte duże naczynie i odcięcie krążenia również może wywołać bezwład kończyn. Przykro mi, że to spotkało Pani pupila. Mam nadzieję, że przeprowadzana terapia przyniesie szybkie efekty. Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 04/07/2020 17:42 Witam, Posiadam kotkę rasy Maine Coon (ma miesiąca). Od paru dni zauważyłem, że zachowanie kotki uległo zmianie. Dotychczas kotka była pełna energii, ciągle biegała i się bawiła, nie dało jej się w żaden sposób powstrzymać, a od pewnego czasu bardzo się uspokoiła – stała się mniej aktywna, więcej czasu spędza na leżeniu lub spaniu, do tego doszedł zmniejszony apetyt. Dodatkowo, 2 dni w godzinach wieczornych zauważyłem, że kotka zaczęła utykać na lewą, tylną łapę [przed tym się bawiła i podejrzewam, że podczas skoku z łóżka na drapak coś mogło pójść nie tak i mogła obić sobie łapkę (nie spadła z drapaka)]. Próbowałem znaleźć źródło bólu i w momencie przyciskania samej łapki kotka okazywała oznaki bólu, aczkolwiek nadal była chętna do zabawy lecz już z ogarniczoną aktywnością (z chęcią łapała wędkę, gdy machałem nią nad nią, ale nie chodziła już za nią). Nazajutrz stan kotki uległ poprawej, było widać minimalne utykanie, aczkolwiek kotka stawała normalnie na łapce, chodziła oraz biegała. Apetyt nadal był mniejszy względem jej “normalnych” dni. Dzisiaj kotka zachowywała się tak samo, lecz w godzinach wieczornych zauważyłem, że problem z łapką znowu uległ pogorszeniu się. Zaczęła bardziej utykać. Gdy siadała, to łapka była podniesiona do góry. W momencie uciskania łapki próbowała się wyrywać, więc podejrzewam, że ból się nasilił. Aktualnie staram się obserwować zachowanie kota. Warto dodać, że kotka jest niewychodząca, a w mieszkaniu nie ma żadnych innych zwierząt. Pozdrawiam, Patryk OdpowiedźCytat Opublikowany : 21/08/2020 21:50 Dzień dobry. Maine Coon to rasa kotów dużych, szczególnie narażonych na wystąpienie dysplazji stawów. W przeciwieństwie do psów, u kotów dysplazja dotyczy najczęściej stawów łokciowych. Pierwszym objawem jest zwykle kulawizna, związana z jakimś większym wysiłkiem, albo z drobnym urazem – i wtedy kulawizna jest zdecydowanie nieadekwatna do odniesionego urazu. Dobrze byłoby, żeby koteczkę zbadał lekarz weterynarii. Przy podejrzeniu dysplazji stawów należy wykonać zdjęcia RTG, obejmujące podejrzaną okolicę. Zmiany wychwycone w młodym wieku mogą być objęte leczeniem – stosowanie odpowiednich preparatów z kolagenem, chondroityną, kwasem hialuronowym, może wzmocnić powierzchnię stawów. W niektórych przypadkach wymagana jest interwencja chirurgiczna, aby zatrzymać postępowanie zmian. Jeśli chodzi o zmianę zachowania – niechęć do jedzenia, zabawy, chowanie się, może być to reakcja na ból. Z pewnością nie należy ignorować takich sygnałów. Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 01/09/2020 20:47 Dobry wieczór , moja kotka lat 18, w marcu przeszła operacje na złamaną nogę. Bardzo długo dochodziła do siebie ze względu na wiek i niewydolność nerek, miała duszności , bardzo schudła . Jednak udało się, wyszła z tego. Wyniki badań poprawiły się, przybrała na wadze po odpowiedniej diecie- do dzisiaj . Kot nie ma siły wstać,cały czas leży , sądziłam, że znowu coś stało się z kością, ale żadna z łapek nie wydaje się być złamana. Po postawieniu jej chwieje się i leci do przodu na pyszczek, przewracając się. Nie wiem co robić , czuje , że to chyba moment , żeby ulżyć jej cierpieniu. Jutro pojedziemy do Weta, podejzewam, ze poda jej antybiotyk. Mogę prosić o jakieś rady ? OdpowiedźCytat Opublikowany : 21/10/2020 23:11 Dzień dobry. Powinna Pani JAK NAJSZYBCIEJ pojechać do lekarza weterynarii, nie czekać do dnia następnego. Kot, który chwieje się na nogach, nie jest w stanie stać prosto, może nie dożyć do dnia jutrzejszego. Taki stan u zwierzęcia w podeszłym wieku, może wynikać z wielu różnych przyczyn. Sama Pani wspomniała, że kotka miała problemy z nerkami, niewydolności nerek nie da się wyleczyć w zupełności, możliwe, że doszło do podwyższenia parametrów nerkowych i w efekcie do tak fatalnego samopoczucia zwierzęcia. Nie bez znaczenia są też przyczyny neurologiczne, podwyższenie parametrów wątrobowych, albo hipoglikemia. Proszę nie zwlekać z wizytą. Z poważaniem, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 24/10/2020 13:16 Witam. Mój roczny maine coon ma problemu z chodzeniem. Mianowicie od tygodnia przestał jeść tyle ile zawsze jadł (delikatnie coś tam podjadal), nie chciał robić kupy A także zauważyłam problemu z tylnymi łapami, a doklanie chodząc zaciągnął nimi. Raczej z niczego nie spadł, mógł ewentualnie skoczyć że stołu. Po wizycie u weta stwierdzono wrażliwy kręgosłup, dostał leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz pastę odkłaczająca. Tego samego dnia też i się wypróżnił. Nadal miał problemu z chłodzeniem (po przejściu 2m kładł się na ziemię) przez kolejne dwa dni dostawał zastrzyk i syrop przeciwbólowy i przeciwzapalny. Po 3 dniach nastąpiła poprawa w chodzeniu i lekko w aparacie. Wykonaliśmy zdjęcie RTG oraz rozmiarach na którym pomijając kilku wad nie stwierdzono większych problemów które mogły by wpływać ba takie zachowanie. Aktualnie dostaje profilaktycznie syrop od poniedziałku, ładnie codziennie się wypróżnia, podaje mu profilaktycznie wodę strzykawką bo nie zauważyłam żeby pił wodę. Natomiast dzisiaj zauważyłam że znowu zaczyna zaciągać tylnymi łapkami A apetyt nadal słaby. Gdy go głaszczę w okolicach dolnych kręgosłupa ewidentnie się spina. Proszę o informację co może być przyczyną co sprawdzać. Dodam że kot nadchodzący, ostatni kontakt z innym kotem u rodziców dość dawno. OdpowiedźCytat Opublikowany : 18/12/2020 23:30 Opublikowany przez: @Alicja Witam. Mój roczny maincoon ma problemu z chodzeniem. Mianowicie od tygodnia przestał jeść tyle ile zawsze jadł (delikatnie coś tam podjadal), nie chciał robić kupy A także zauważyłam problemu z tylnymi łapami, a doklanie chodząc zaciągnął nimi. Raczej z niczego nie spadł, mógł ewentualnie skoczyć że stołu. Po wizycie u weta stwierdzono wrażliwy kręgosłup, dostał leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz pastę odkłaczająca. Tego samego dnia też i się wypróżnił. Nadal miał problemu z chłodzeniem (po przejściu 2m kładł się na ziemię) przez kolejne dwa dni dostawał zastrzyk i syrop przeciwbólowy i przeciwzapalny. Po 3 dniach nastąpiła poprawa w chodzeniu i lekko w aparacie. Wykonaliśmy zdjęcie RTG oraz rozmiarach na którym pomijając kilku wad nie stwierdzono większych problemów które mogły by wpływać ba takie zachowanie. Aktualnie dostaje profilaktycznie syrop od poniedziałku, ładnie codziennie się wypróżnia, podaje mu profilaktycznie wodę strzykawką bo nie zauważyłam żeby pił wodę. Natomiast dzisiaj zauważyłam że znowu zaczyna zaciągać tylnymi łapkami A apetyt nadal słaby. Gdy go głaszczę w okolicach dolnych kręgosłupa ewidentnie się spina. Proszę o informację co może być przyczyną co sprawdzać. Dodam że kot nadchodzący, ostatni kontakt z innym kotem u rodziców dość dawno. Dzień dobry. Jeśli chodzi o picie wody, koty raczej niechętnie piją wodę, jednak podawanie mokrego pożywienia zaspokaja ich zapotrzebowanie na wodę. Jeśli podaje Pani mokre jedzenie, nie ma potrzeby dopajanie kota strzykawką. Jeśli chodzi o problemy z kończynami, powinna się Pani skontaktować z ortopedą. Maine Coony to rasa kotów dużych, z powodu swojej wielkości i masy ciała są często narażone na występowanie urazów, które zdarzają się częściej psom – a więc wypadania dysków, dysplazji stawów biodrowych, łokciowych, niedorozwoju chrząstek, wypadającej rzepki. Po Pani opisie można wywnioskować, że kot ma problem z dolnymi partiami kręgosłupa – wskazują na to dodatkowe problemy z wypróżnianiem. Z pewnością warto, by pupil przyjmował zalecone przez lekarza prowadzącego leki przeciwzapalne, jednak warto wykonać dokładne zdjęcia RTG, skierowane na odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Do czasu podjęcia decyzji o konsultacji ortopedycznej, proszę zminimalizować ruch i wysiłek dla pupila – dobrze, by mógł odpocząć i nieco się zregenerować. Proszę uniemożliwić mu wskakiwanie na wysokie powierzchnie i zapewnić wysiłek umysłowy (czyli kula smakula, szukanie smakołyków, albo karma w wytłaczance po jajkach, żeby mógł wyjmować kęsy z dołeczków), zamiast fizycznego. Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 20/12/2020 13:25 Dzień dobry , martwię się ponieważ jakieś 5 dni temu moje 2 kociaki otworzyły oczka jeden chodzi drugi pełza nie umie stanąć na nogi są bardzo malutkie jak na zwykłe kocięta moja kotka też jest bardzo szczupła i mała ten kotek który nie umie chodzić ma bardzo szeroką klatkę piersiową czy on będzie chodzić? OdpowiedźCytat Opublikowany : 30/06/2021 14:41 Dzień masa urodzeniowa kociąt zdarza się bardzo często u młodych matek, zbyt wcześnie dopuszczonych do rozrodu. Na masę maluchów mają też wpływ choroby matki, zakażenia wewnątrzmaciczne, przeprowadzana przed i w trakcie ciąży profilaktyka, sposób żywienia matki i jej tryb życia. Jeśli zastanawia Panią stan zdrowia kociąt, powinna się Pani z nimi udać do gabinetu weterynaryjnego, dopiero po zbadaniu maluchów lekarz udzieli odpowiedzi na pytanie, czy kociątko będzie chodziło. Możliwe, że maluchy mają jakąś wadę wrodzoną, może są intensywnie zarobaczone (jeśli kotka nie była przed ciążą odrobaczana) – przypomnę, że pierwsze odrobaczenie można przeprowadzić już w 4 tygodniu życia kociąt. Proszę przeanalizować dietę matki maluchów, powinna dostawać wysoko kaloryczny pokarm (najlepiej karmę typu “junior” lub “weaning”), aby dała radę wykarmić Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 05/07/2021 18:39 Dzień dobry Mam problem z moim 6letnim kotkiem i niewiem co czynić jak mu pomoc proszę o poradę .Kotek 6tygodni zaginął mi wypadł czy zeskoczył z okna i poszedł niewiem dokąd ale się odnalazł znalazłam go na moim podwórku osłabionego i może chodzic Chwieje się i turla po łóżku opierając się przednimi łapkami muszę go zanosić do kuwetki by się wysiusiał i wykupkal ale w kuwecie nic nie mógł zrobić dlatego popuścił mi na łóżku całe. Szczęście ze było na kocyku ze mogłam wyprać minęły dwie doby odkąd się znalazł i poprawy nie ma jeśli chodzi o jego poruszanie się tj chodzenie .niewiem co się z nim działo przez te 6tyg czy był u kogoś czy sam gdzieś pod drzewem niewiem i niewiem jakim cudem dotarł na podwórko nie mam pojęcia i martwię się o jego stan zdrowia powinnam jednak pójść z nim do lalkarza by go zbadał bo ja jestem bezradna i zrozpaczona jego stanem i zachowaniem się .na całe szczęście je i pije i to łapczywie jak by nic wcześniej nie jadł i nie pił boje się o niego a nie chce go stracić mój kot cierpi i niewiem jak mogę mu pomoc by wyzdrowiał proszę o poradę co zrobić z moim kotkiem jak mu pomoc bo na obecna chwile nie stać mnie na weterynarza. OdpowiedźCytat Opublikowany : 26/08/2021 05:21 Opublikowany przez: @Anna Dzieńdobry Mam problem z moim 6letnim kotkiem i niewiem co czynić jak mu pomoc proszę o poradę .Kotek 6tygodni zaginął mi wypadł czy zeskoczył z okna i poszedł niewiem dokąd ale się odnalazł znalazłam go na moim podwórku osłabionego i może chodzic Chwieje się i turla po łóżku opierając się przednimi łapkami muszę go zanosić do kuwetki by się wysiusiał i wykupkal ale w kuwecie nic nie mógł zrobić dlatego popuścił mi na łóżku całe. Szczęście ze było na kocyku ze mogłam wyprać minęły dwie doby odkąd się znalazł i poprawy nie ma jeśli chodzi o jego poruszanie się tj chodzenie .niewiem co się z nim działo przez te 6tyg czy był u kogoś czy sam gdzieś pod drzewem niewiem i niewiem jakim cudem dotarł na podwórko nie mam pojęcia i martwię się o jego stan zdrowia powinnam jednak pójść z nim do lalkarza by go zbadał bo ja jestem bezradna i zrozpaczona jego stanem i zachowaniem się .na całe szczęście je i pije i to łapczywie jak by nic wcześniej nie jadł i nie pił boje się o niego a nie chce go stracić mój kot cierpi i niewiem jak mogę mu pomoc by wyzdrowiał proszę o poradę co zrobić z moim kotkiem jak mu pomoc bo na obecna chwile nie stać mnie na weterynarza. Dzień powinna się Pani udać z kotem do lekarza weterynarii. Na podstawie załączonego zdjęcia nic nie jestem w stanie stwierdzić, a po Pani opisie wnoszę, że kot jest w delikatnie mówiąc, ciężkim stanie. Należy zbadać pupila i upewnić się, czy nie ma żadnego urazu w obrębie kręgosłupa (wskazywałyby na to problemy z poruszaniem się), czy nie doznał żadnego urazu narządów wewnętrznych. Warto też wykonać badanie krwi oraz badanie USG jamy brzusznej. Dobrze, że kot je i pije samodzielnie, jednak warto upewnić się, czy z jego narządami wewnętrznymi nie dzieje się nic złego. Do czasu ustalenia terminu wizyty, proszę zwracać uwagę na wypróżnienia i częstotliwość mikcji. Jeśli kot ma jakiś uraz w obrębie kręgosłupa, unerwienie zwieraczy może być zaburzone, mówiąc wprost – kot nie będzie mógł w poprawny sposób oddawać moczu i kału, wtedy należy bardzo przyspieszyć wizytę u lekarza weterynarii. Na przyszłość proszę zabezpieczyć okna i balkon tak, aby uniemożliwić wypadnięcie lub wyjście z Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 07/09/2021 13:18 Witam, kotka ma około roku (została przygarnięta). Ponad 4 miesiące temu (pod koniec czerwca) zaczęła utykać na przednią prawą łapkę. Początkowo otrzymała na kilka dni leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, nie wypuszczałam jej na dwór przez prawie miesiąc. Zrobiło się troszkę lepiej. Później znowu zaczęła mocniej kuleć, a nawet skakać na 3 łapach. Udałam się do drugiej lecznicy (w połowie sierpnia). Tam zrobiono RTG, który nie wykazał żadnych zmian. Doktor dokładnie obejrzał łapkę i stwierdził, że może to efekt ugryzienia po bójce z innym kotem. Znowu przez kilka dni kazano podawać leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Po około tygodniu zrobił się jednak ropień na tej łapce, więc w lecznicy został on nakuty i opróżniony, podano antybiotyk przez 6-7 dni. Zrobiła się znaczna poprawa. Kotka właściwie przestała kuleć, unosiła tylko lekko, pulsacyjnie łapkę w górę podczas siedzenia lub stania. Jednak po około 2 tygodniach znowu zrobił się kolejny ropień, który sam pękł. Znowu podano antybiotyk ( z innej grupy) na taką samą ilość dni. I znowu zrobiło się dużo lepiej, ale do czasu. Pojawił się po około 10-14 dniach kolejny (trzeci) ropień na tej samej łapce, ale po drugiej stronie, który po 1 dobie sam pękł. Został podany kolejny antybiotyk (jeszcze z innej grupy), tym razem na dłużej – 10 dni. Już po 2-3 dniach kotka zaczęła się bardzo dobrze czuć. Praktycznie nie widać było oznak kulawizny, nawet nie podnosiła łapki podczas siedzenia. Trwało to max. 10 dni po ostatniej dawce leku. I znowu to samo – zaczęła kuleć, a nawet skakać na 3 łapkach. Udałam się do kolejnej (trzeciej już) lecznicy i znowu RTG, który oczywiście nic nie wykazał. Kolejny raz otrzymała lek przeciwbólowy i przeciwzapalny – Loxicom. Nastąpiła poprawa, ale nieznaczna. Po 4-5 dniach znowu skakała na 3 łapach i chyba ją strasznie ta łapka bolała, bo nie dawała się nawet głaskać przez 2 dni i głośno jęczała. Pani doktor kazała przerwać podawanie leku. W tym czasie załatwiała się i jadła praktycznie normalnie. Po tych kilku dniach złego samopoczucia kazano wznowić podawanie leku, ale dzisiaj znowu widać, że łapka ją bardziej boli, bo dużo mocniej kuleje, jest smutna i leży. Nie wiem, czy to samopoczucie nie jest przypadkiem jakimś efektem ubocznym tego leku, który tak naprawdę niezbyt wiele jej pomaga. Kazano nam podawać ten lek 3-4 tygodnie, ale martwię się, żeby nie uszkodził jej innych narządów. Jest to takie leczenie troszkę w ciemno, bo nikt nie wie do końca, jaki uraz powoduje ten ból łapki. Proszę o pomoc i radę, co można dla tej biednej kotki jeszcze zrobić. Nie mogę patrzeć, jak tak długo cierpi. Z góry bardzo dziękuję! OdpowiedźCytat Opublikowany : 07/11/2021 11:28 3 tygodnie temu postanowiłam przygarnąć 10tygodniowa kotkę, mając w domu już dwa kotki, jeden ma 14 lat, drugi 6. Dodatkowo posiadam 5 letnia suczkę husky. Z początku koty totalnie nie akceptowały, zaś pies zachowywał się bardzo opiekuńczo. Jednak do sedna. W zeszły piątek, kiedy zauwazylam już akceptację ze strony kocurów, niestety doszło do starcia pomiędzy 13 tygodniowa kotka. Ta podeszła do miski z woda obok, której była miseczka z podzielona parówka. Dokładnie nikt nie widział co się stało, było słychać warknięcie po którym z impetem wstałam i zauważyłam kotkę, która telepie się. Mama będąca pielęgniarka stwierdziła ze wyglada jej to na atak padaczki, kotka zagryzala bardzo szybko ząbki przy czym zatopiła głęboko zęby. Niestety było to już po godzinie 19:00 i gabinet do, którego chodzę był zamknięty, wiec musiałam się wybrać do innego. Tam niestety dojechałam na 5 min przed zamknięciem i trafiłam na przeokropne zmierzłe panie, odebrały kotkę na 30 min. Oddały kotkę z wenflonem, podały comfortan, cerenia oraz melovem, mogłam źle odczytać, poinformowały doktora z pogotowia weterynaryjnego czynnego w nocy o zdarzeniu, podejrzewając nadwichniecie lędźwiowo-krzyżowe dokumentując to RTG. Kotka spędziła noc w inkubatorze. Została odebrana o 6:30, podane zostało meloksikam, metadan oraz maropitant, również comfortan oraz ringeri solutie lactatelz. Doktor na pogotowiu zauważył na rtg wypełniony masami jałowymi przewód pokarmowy, kotka miała problem z wypróżnieniem się i oddaniem moczu, została wykonana lewatywa. Zasygnalizował niedowład kończyn miednicznych. Kotka przez noc mocno podgryzla wenflon, wiec doktor go zakleił nie papierowym plastrem oraz zabandażował taka taśma z klejem. Po odebraniu kotki po nocy w inkubatorze miałam jechać na kontrole do miejsca z dnia poprzedniego, jednak uda mi się dobić do gabinetu prowadzącego. Pani stwierdziła niedowład przednich lapek, szczerze tak właśnie jest.. podała Bupaq, nutrbound oraz dexa-ject. Dała również bupaq na 3 razy, wieczór-rano-wieczór do kolejnej wizyty. Zalecono nam ograniczenie ruchu kotki, do wizyty w poniedziałek się udało nawet bardzo, poza wieczorem w niedziele gdzie próbowała już mocno buszować. W poniedziałek na wizycie Pani Doktor udało się przejrzeć RTG i stwierdzony został brak urazu. Podany został ponownie Bupaq oraz Depo-Medrone. Kotka ma zachowane czucie we wszystkich łapkach. Pani podczas dzisiejszej wizyty zdjęła wenflon, który był bardzo mocno przyklejony plastrem przez Doktora na nocnej wizycie. Czy możliwe, ze wbicie wenflona powoduje jakaś dyskoordynacje kotki? Ma problem z koordynacja, jeśli chodzi o przednie łapki. Chwieje się i wywraca do przodu. Staram się ja trzymać w transporterze, żeby póki co niczego nie nadwyrężyła mocniej, jednak ciężko takiego małego kotka co jest tak radosny i świadomy ciagle trzymać w zamknięciu, bo serce się łamie. Zauważyłam również dzisiaj, że bardzo szybko oddycha. 50 oddechów na minutę przy jednym pomiarze. Zostałam umówiona na wizytę na środę, jednak dziś Pani Doktor mnie wystraszyła mówiąc ze możliwe ze będzie potrzebny rezonans magnetyczny i jeśli coś na nim w ogóle wyjdzie to dalej będziemy myśleć czy jesteśmy w ogóle w stanie coś z tym zrobić w Polsce. Dodam, że Pani podczas kontroli, po nocnej wizycie, w moim dość zaufanym gabinecie stwierdziła, ze ciężko po comfortanie stwierdzić rzeczywisty stan kotki. Szczerze nie wiem co robić… czy jest nadzieja, że kotce wróci pełna koordynacja ruchowa? OdpowiedźCytat Opublikowany : 08/11/2021 22:53 Opublikowany przez: @Ania Witam, kotka ma około roku (została przygarnięta). Ponad 4 miesiące temu (pod koniec czerwca) zaczęła utykać na przednią prawą łapkę. Początkowo otrzymała na kilka dni leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, nie wypuszczałam jej na dwór przez prawie miesiąc. Zrobiło się troszkę lepiej. Później znowu zaczęła mocniej kuleć, a nawet skakać na 3 łapach. Udałam się do drugiej lecznicy (w połowie sierpnia). Tam zrobiono RTG, który nie wykazał żadnych zmian. Doktor dokładnie obejrzał łapkę i stwierdził, że może to efekt ugryzienia po bójce z innym kotem. Znowu przez kilka dni kazano podawać leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Po około tygodniu zrobił się jednak ropień na tej łapce, więc w lecznicy został on nakuty i opróżniony, podano antybiotyk przez 6-7 dni. Zrobiła się znaczna poprawa. Kotka właściwie przestała kuleć, unosiła tylko lekko, pulsacyjnie łapkę w górę podczas siedzenia lub stania. Jednak po około 2 tygodniach znowu zrobił się kolejny ropień, który sam pękł. Znowu podano antybiotyk ( z innej grupy) na taką samą ilość dni. I znowu zrobiło się dużo lepiej, ale do czasu. Pojawił się po około 10-14 dniach kolejny (trzeci) ropień na tej samej łapce, ale po drugiej stronie, który po 1 dobie sam pękł. Został podany kolejny antybiotyk (jeszcze z innej grupy), tym razem na dłużej - 10 dni. Już po 2-3 dniach kotka zaczęła się bardzo dobrze czuć. Praktycznie nie widać było oznak kulawizny, nawet nie podnosiła łapki podczas siedzenia. Trwało to max. 10 dni po ostatniej dawce leku. I znowu to samo - zaczęła kuleć, a nawet skakać na 3 łapkach. Udałam się do kolejnej (trzeciej już) lecznicy i znowu RTG, który oczywiście nic nie wykazał. Kolejny raz otrzymała lek przeciwbólowy i przeciwzapalny - Loxicom. Nastąpiła poprawa, ale nieznaczna. Po 4-5 dniach znowu skakała na 3 łapach i chyba ją strasznie ta łapka bolała, bo nie dawała się nawet głaskać przez 2 dni i głośno jęczała. Pani doktor kazała przerwać podawanie leku. W tym czasie załatwiała się i jadła praktycznie normalnie. Po tych kilku dniach złego samopoczucia kazano wznowić podawanie leku, ale dzisiaj znowu widać, że łapka ją bardziej boli, bo dużo mocniej kuleje, jest smutna i leży. Nie wiem, czy to samopoczucie nie jest przypadkiem jakimś efektem ubocznym tego leku, który tak naprawdę niezbyt wiele jej pomaga. Kazano nam podawać ten lek 3-4 tygodnie, ale martwię się, żeby nie uszkodził jej innych narządów. Jest to takie leczenie troszkę w ciemno, bo nikt nie wie do końca, jaki uraz powoduje ten ból łapki. Proszę o pomoc i radę, co można dla tej biednej kotki jeszcze zrobić. Nie mogę patrzeć, jak tak długo cierpi. Z góry bardzo dziękuję! Dzień ropnie podskórne faktycznie mogą być wynikiem pogryzienia przez innego kota. Przy nawracającym problemie, najrozsądniej jest wykonać posiew z antybiogramem, aby wdrożyć skuteczne leczenie. Niestety, w przypadku ropnego zapalenia skóry i podskórza, antybiotykoterapia może trwać nawet 3 tygodnie. W tym czasie należy uniemożliwić kotu wylizywanie zranionej okolicy, pupilka powinna stale chodzić w kołnierzu ochronnym. Należy też zachować szczególną higienę i czystość miejsca zranienia, rana powinna być ogolona oraz 2-3 razy dziennie myta i dezynfekowana. Warto też stosować preparaty hydrożelowe, które zapewniają odpowiednie nawilżenie gojącym się tkankom. Co do bolesności, warto udać się na konsultację do ortopedy, aby obejrzał on wykonane zdjęcia RTG i zbadał pupilkę. Czasami zmiany w obrębie stawu lub kości są bardzo delikatnie i subtelnie wyrażone – a mogą powodować znaczą bolesność i duży dyskomfort pupilki. Do czasu ustalenia źródła bólu i przyczyny złego samopoczucia, należy uniemożliwić kotu wychodzenie na zewnątrz, a także wskakiwanie na wyżej położone płaszczyzny. Loxicom należy do grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych. Przy dłuższym jego stosowaniu warto wykonać badanie krwi, aby upewnić się, czy nerki pacjentki nie są zanadto obciążone. Należy też rozważyć podawanie leków, które działają osłonowo na przewód pokarmowy (na bazie sukralfatu).Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 11/11/2021 19:04 Opublikowany przez: @Julia 3 tygodnie temu postanowiłam przygarnąć 10tygodniowa kotkę, mając w domu już dwa kotki, jeden ma 14 lat, drugi 6. Dodatkowo posiadam 5 letnia suczkę husky. Z początku koty totalnie nie akceptowały, zaś pies zachowywał się bardzo opiekuńczo. Jednak do sedna. W zeszły piątek, kiedy zauwazylam już akceptację ze strony kocurów, niestety doszło do starcia pomiędzy 13 tygodniowa kotka. Ta podeszła do miski z woda obok, której była miseczka z podzielona parówka. Dokładnie nikt nie widział co się stało, było słychać warknięcie po którym z impetem wstałam i zauważyłam kotkę, która telepie się. Mama będąca pielęgniarka stwierdziła ze wyglada jej to na atak padaczki, kotka zagryzala bardzo szybko ząbki przy czym zatopiła głęboko zęby. Niestety było to już po godzinie 19:00 i gabinet do, którego chodzę był zamknięty, wiec musiałam się wybrać do innego. Tam niestety dojechałam na 5 min przed zamknięciem i trafiłam na przeokropne zmierzłe panie, odebrały kotkę na 30 min. Oddały kotkę z wenflonem, podały comfortan, cerenia oraz melovem, mogłam źle odczytać, poinformowały doktora z pogotowia weterynaryjnego czynnego w nocy o zdarzeniu, podejrzewając nadwichniecie lędźwiowo-krzyżowe dokumentując to RTG. Kotka spędziła noc w inkubatorze. Została odebrana o 6:30, podane zostało meloksikam, metadan oraz maropitant, również comfortan oraz ringeri solutie lactatelz. Doktor na pogotowiu zauważył na rtg wypełniony masami jałowymi przewód pokarmowy, kotka miała problem z wypróżnieniem się i oddaniem moczu, została wykonana lewatywa. Zasygnalizował niedowład kończyn miednicznych. Kotka przez noc mocno podgryzla wenflon, wiec doktor go zakleił nie papierowym plastrem oraz zabandażował taka taśma z klejem. Po odebraniu kotki po nocy w inkubatorze miałam jechać na kontrole do miejsca z dnia poprzedniego, jednak uda mi się dobić do gabinetu prowadzącego. Pani stwierdziła niedowład przednich lapek, szczerze tak właśnie jest.. podała Bupaq, nutrbound oraz dexa-ject. Dała również bupaq na 3 razy, wieczór-rano-wieczór do kolejnej wizyty. Zalecono nam ograniczenie ruchu kotki, do wizyty w poniedziałek się udało nawet bardzo, poza wieczorem w niedziele gdzie próbowała już mocno buszować. W poniedziałek na wizycie Pani Doktor udało się przejrzeć RTG i stwierdzony został brak urazu. Podany został ponownie Bupaq oraz Depo-Medrone. Kotka ma zachowane czucie we wszystkich łapkach. Pani podczas dzisiejszej wizyty zdjęła wenflon, który był bardzo mocno przyklejony plastrem przez Doktora na nocnej wizycie. Czy możliwe, ze wbicie wenflona powoduje jakaś dyskoordynacje kotki? Ma problem z koordynacja, jeśli chodzi o przednie łapki. Chwieje się i wywraca do przodu. Staram się ja trzymać w transporterze, żeby póki co niczego nie nadwyrężyła mocniej, jednak ciężko takiego małego kotka co jest tak radosny i świadomy ciagle trzymać w zamknięciu, bo serce się łamie. Zauważyłam również dzisiaj, że bardzo szybko oddycha. 50 oddechów na minutę przy jednym pomiarze. Zostałam umówiona na wizytę na środę, jednak dziś Pani Doktor mnie wystraszyła mówiąc ze możliwe ze będzie potrzebny rezonans magnetyczny i jeśli coś na nim w ogóle wyjdzie to dalej będziemy myśleć czy jesteśmy w ogóle w stanie coś z tym zrobić w Polsce. Dodam, że Pani podczas kontroli, po nocnej wizycie, w moim dość zaufanym gabinecie stwierdziła, ze ciężko po comfortanie stwierdzić rzeczywisty stan kotki. Szczerze nie wiem co robić… czy jest nadzieja, że kotce wróci pełna koordynacja ruchowa? Dzień przedstawionym przez Panią filmiku widać problem z koordynacją całego ciała kotki, a nie tylko przednich kończyn. Kotka nie jest w stanie utrzymać głowy w jednej pozycji, chwieje się i zatacza. Jak sama Pani zaznaczyła, tak naprawdę nie do końca wiadomo, co się stało. Nie każdy uraz jest widoczny na zdjęciu RTG – stłuczenie i wstrząs mózgu nie może być w ten sposób zdiagnozowany, tak samo jak uraz w obrębie wyższych partii kręgosłupa, czy drobny wylew. Zdecydowanie zgadzam się z lekarzem, który badał koteczkę, że do pełnej diagnozy może być konieczne wykonanie rezonansu magnetycznego – ta metoda pozwoli w pełni ocenić, jakie zmiany zaszły w ciele pacjentki oraz czy ten stan da się unormować odpowiednio dobranymi lekami. Do tego czasu jak najbardziej wskazane jest kontynuowanie zastosowanego leczenia, czyli zabezpieczenie przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, oraz znaczne ograniczenie ruchu, aby nie pogłębiać obecnych urazów. Nie sądzę, aby wenflon, nawet założony ciasno, spowodował taki obraz kliniczny – młode zwierzęta mają zazwyczaj małą tolerancje na tego typu dojścia, zatem zrozumiałe jest, że koteczka próbowała się tego pozbyć. Comfortan jest lekiem o silnym działaniu przeciwbólowym, jednak nie występują po nim takie objawy, jakie widoczne są na przedstawionym przez Panią filmiku, nie sądzę, aby użycie tego preparatu spowodowało niedowład kończyn i zaburzenia Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 14/11/2021 13:58 Dzień dobry, mój prawie 16-letni kot od ponad tygodnia kuleje. Wcześniej widziałam już od jakiegoś czasu, że przednie łapki wyginają się mocno do tyłu kiedy siedzi. Nagle zaczął kuleć, podnosić łapkę i tydzień temu byliśmy u ortopedy. Doktor bo badaniu palpacyjnym stwierdził, że urazów mechanicznych nie ma. Jest to kwestia wieku i nadwagi. Niejako łapki są przeciążone i tak to wygląda. Dostał zastrzyk, który ma działać przez miesiąc (i którego nazwy teraz niestety nie podam). Tylko, że po tygodniu od zastrzyku widzę, że jeszcze bardziej kuleje. Ograniczył chodzenie, ale nadal wskakuje sam na stół czy łóżko, tak jakby akurat to go nie bolało. Filmik jest jeszcze sprzed wizyty. Dlatego może ktoś tu zasugeruje co można zrobić. Chcę mu ulżyć. Zalecono go odchudzić, ale wiadomo, że to będzie proces. Dodam, że ma stwierdzone zwyrodnienie kręgosłupa, tzw. koński ogon. Od zeszłego rok przyjmuje też leki na tarczycę. Wiem, że pewnie nie ma to związku, ale tak ogólnie przedstawiam stan jego zdrowia. Waży teraz 5 kg, potrafił ważyć 6,3. Jeśli za tydzień się nie poprawi, to znowu mamy stawić się u ortopedy. Dziękuję za wszelką radę. OdpowiedźCytat Opublikowany : 03/03/2022 21:18 Opublikowany przez: @Monika Dzień dobry, mój prawie 16-letni kot od ponad tygodnia kuleje. Wcześniej widziałam już od jakiegoś czasu, że przednie łapki wyginają się mocno do tyłu kiedy siedzi. Nagle zaczął kuleć, podnosić łapkę i tydzień temu byliśmy u ortopedy. Doktor bo badaniu palpacyjnym stwierdził, że urazów mechanicznych nie ma. Jest to kwestia wieku i nadwagi. Niejako łapki są przeciążone i tak to wygląda. Dostał zastrzyk, który ma działać przez miesiąc (i którego nazwy teraz niestety nie podam). Tylko, że po tygodniu od zastrzyku widzę, że jeszcze bardziej kuleje. Ograniczył chodzenie, ale nadal wskakuje sam na stół czy łóżko, tak jakby akurat to go nie bolało. Filmik jest jeszcze sprzed wizyty. Dlatego może ktoś tu zasugeruje co można zrobić. Chcę mu ulżyć. Zalecono go odchudzić, ale wiadomo, że to będzie proces. Dodam, że ma stwierdzone zwyrodnienie kręgosłupa, tzw. koński ogon. Od zeszłego rok przyjmuje też leki na tarczycę. Wiem, że pewnie nie ma to związku, ale tak ogólnie przedstawiam stan jego zdrowia. Waży teraz 5 kg, potrafił ważyć 6,3. Jeśli za tydzień się nie poprawi, to znowu mamy stawić się u ortopedy. Dziękuję za wszelką radę. Dzień wszystkim – 16 lat to piękny wiek. Niestety, pacjenci w podeszłym wieku są częściej narażeni na urazy i zwyrodnienia w obrębie stawów. Nadwaga znacząco się do tego przyczynia. Na przedstawionym przez Panią filmiku widać dużą kulawiznę, kot zdecydowanie niechętnie obciąża kończynę, a w spoczynku podnosi ją do góry. Wspomniała Pani o zwyrodnieniu kręgosłupa. Myślę, że rozsądnie będzie wykonać RTG odcinka szyjnego i piersiowego, aby wykluczyć dalsze postępowanie zwyrodnień. Oprócz tego warto przyjrzeć się pozostałym aspektom zdrowotnym Pani pupila – kulawizna może być wierzchołkiem góry lodowej. Należy sprawdzić, czy kot nie cierpi z powodu problemów stomatologicznych, czy nie ma niewydolności nerek, wątroby, czy sytuacja z tarczycą aby na pewno jest stabilna. Jeśli okazałoby się, że kot jest zdrowy, a w kręgosłupie nie byłoby żadnych widocznych zmian, warto spytać lekarza o możliwość podawania leków przeciwzapalnych – może pupil nadwyrężył sobie tkanki miękkie, naciągnął nadmiernie jeden z mięśni, lub ścięgno – takie urazy są dość trudne do wychwycenia, a po lekach przeciwzapalnych sytuacja powinna się Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii. OdpowiedźCytat Opublikowany : 08/03/2022 06:32 Witam czytam i widzę że moje kotki (3)mają takie same objawy ,co jest lepiej to za chwilę znowu gorzej. Lekarze dopatrywali się różnych chorób, aż w końcu okazało się że koty mają idealnie kości,bo źle je karmiła,samym mięsem ,zmiana karmy ,leki ,suplementy i myślę że będzie dobrze. Może Pani kotek ma to samo. OdpowiedźCytat Opublikowany : 21/03/2022 10:48 Robert Lewandowski oficjalnie został nowym piłkarzem FC Barcelony. Fani Lewego są zachwyceni transferem. Nawet piłkarz nie ukrywa tego, jaki jest szczęśliwy. Przejście Roberta Lewandowskiego było jednym z pretekstów do zrobienia wielkiej imprezy z zespołem. Sprawdziliśmy, jak celebrował swój awans sam Lewandowski. Robert Lewandowski przez najbliższe lata będzie reprezentował barwy FC Barcelona - to wiemy już wszyscy. Transfer Polaka jest szeroko komentowany przez media na całym świecie. W nocy z niedzieli na poniedziałek "Lewy" udał się do USA na obóz przygotowawczy nowego zespołu. Taki transfer to niesamowite uznanie dla polskiego piłkarza. Kibice są zachwyceni rozwojem jego kariery sportowej. Ich feedback widać na wszystkich jego social mediach. Piłkarz przyznaje, że transfer, to spełnienie jego marzeń. Do sieci wyciekło nagranie, na którym widać jak Robert Lewandowski świętuje swój sukces. Robert Lewandowski ma muzyczne marzenie. Legendarny polski zespół chciałby je spełnić Robert Lewandowski i FC Barcelona [DROGA NA SZCZYT] | ESKA XD - Niesportowe zachowanie #53 Sonda Co sądzisz o transferze Roberta Lewandowskiego? Niesamowite wyróżnienie! Ciężko stwierdzić. Pierwsze mecze powiedzą wszystko Jestem na nie Robert Lewandowski - FC Barcelona FC Barcelona oficjalnie celebruje transfer Roberta Lewandowskiego. Piłkarz wziął udział w imprezie z pozostałymi piłkarzami z drużyny. Na Tiktoku pojawiło się nagranie, na którym widzimy jak Lewy prezentuje swoje taneczne umiejętności z ogromnym uśmiechem. Piłkarz wywija w otoczeniu swoich nowych kolegów z drużyny. Jego kocie ruchy przykuły uwagę internautów, którzy zachwycają się piłkarzem. Transfer Roberta Lewandowskiego do nowego klubu bardzo uszczęśliwił piłkarza. Widać to na pierwszy rzut oka! Robert Lewandowski dołączy do FC Barcelony. Jest potwierdzenie klubu Usypianie kota? To zawsze bardzo trudna decyzja – nawet, jeśli ma się świadomość, że zwierzę cierpi. Śmierć ukochanego kota jest zawsze drastycznym przeżyciem dla opiekuna – nieważne, czy pupil zginął w wyniku wypadku, choroby czy ze starości. Szczególnie trudne są sytuacje, gdy opiekunowie kotów muszą podjąć decyzję o ich uśpieniu. W tym artykule dowiesz się, co musisz wziąć pod uwagę i jak możesz poradzić sobie z żałobą. Spis treści Usypiać kota czy nie?Usypianie kota: Porozmawiaj z lekarzem weterynariiNa co należy zwrócić uwagę przy pochówku kota?W przypadku naturalnej śmierci kotaJak poradzić sobie z żałobą po kocie?Kot w żałobie: oznaki i pomoc Usypiać kota czy nie? Kiedy kot jest poważnie chory, w pewnym momencie nieuchronnie pojawia się pytanie: czy pomóc ukochanemu zwierzęciu w cierpieniu i ukrócić je? Decyzja, czy kot powinien zostać uśpiony, czy nie, jest jedną z najtrudniejszych i najsmutniejszych decyzji, jakie przychodzi podejmować opiekunom kotów. Z jednej strony, nie chcesz siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak kot cierpi. Z drugiej strony, istnieje strach przed bolesną stratą i błędem. Jak ja czy moja rodzina poradzi sobie, gdy kota już nie będzie? Jeśli w domu są inne koty, pojawia się również pytanie, jak one poradzą sobie z tą stratą… Decydujące znaczenie powinno mieć dobro kota Choć może to być trudne, przy podejmowaniu decyzji o uśpieniu kota ważne jest, aby odsunąć na dalszy plan własne uczucia. Decydujące znaczenie powinno mieć wyłącznie dobro zwierzęcia. To Ty ponosisz odpowiedzialność za swojego kota. Całe jego życie, zdrowie i dobre samopoczucie zależy od Twojej opieki – także i w ostatnich dniach jego życia. Niestety nie istnieją ogólnie obowiązujące kryteria jakości życia. Jakość życia zależy od indywidualnej sytuacji i charakteru kota. Na przykład kot o spokojnym usposobieniu może całkiem dobrze poradzić sobie z paraliżem i związanymi z nim ograniczeniami ruchowymi. Również niewidome koty mogą wieść zupełnie szczęśliwe kocie życie. Z drugiej strony koty są mistrzami w ukrywaniu swojego bólu. Nawet wielkich cierpień długo nie pozwalają po sobie zauważyć, dlatego nie jest łatwo ocenić, jak bardzo kot tak naprawdę cierpi i kiedy nadchodzi właściwy czas, aby zakończyć jego cierpienie. Możliwe wskazówki silnego bólu u kota: Twój kot je bardzo mało lub w ogóle nic nie je przez dłuższy czas. Twój kot jest wycofany i sprawia wrażenie apatycznego. Twój kot reaguje agresywnie na dotyk. Sam ból nie jest oczywiście powodem do przedwczesnego zakończenia życia kota. O uśpieniu zwierzęcia należy myśleć wyłącznie wtedy, gdy nie ma już żadnych możliwości leczenia, o czym poinformuje lekarz weterynarii. Usypianie kota: Porozmawiaj z lekarzem weterynarii Ważne: Przed podjęciem decyzji o uśpieniu kota należy koniecznie porozmawiać z lekarzem weterynarii. Poproś go, aby szczegółowo wyjaśnił, jak przebiega i jakie konsekwencje ma choroba Twojego kota. Zapytaj, co sądzi o jakości życia zwierzęcia i odpowiednim momencie na ewentualne ukrócenie cierpienia. Jeśli nie jesteś przekonany, kiedy lekarz weterynarii proponuje uśpienie kota, zasięgnij drugiej opinii u innego lekarza, aby zyskać pewność, że postępujesz dobrze. Dobrze się przygotuj Dla dobra kota opiekun powinien dobrze przygotować się do ostatniej wizyty u weterynarza. Najlepiej umówić się na wizytę pod koniec godzin pracy placówki, ponieważ jest wtedy zwykle ciszej i mniej tłoczno – będziesz mieć więcej prywatności. Nawet jeśli będzie to dla Ciebie bardzo trudne, postaraj się zachować jak największy spokój i nie płakać. Twoje zdenerwowanie może przenieść się na kota i narazić go na niepotrzebny stres w jego ostatnich minutach życia. Może Ci towarzyszyć zaufana osoba z rodziny lub spośród przyjaciół. Niektórzy weterynarze przyjadą do Twojego domu, aby uśpić kota w znajomym mu miejscu. Jeśli pojawia się taka możliwość, zdecydowanie powinno się z niej skorzystać. O wiele lepiej dla kota jest zasypiać w znanym mu otoczeniu. Jak wygląda zabieg usypiania kota? Fachowy termin usypiania to „eutanazja” i dosłownie oznacza „dobre umieranie” – składa się z greckich słów „eu” (dobro) i „thanatos” (umrzeć). Kiedy zwierzę jest poddawane profesjonalnej eutanazji, nie doświadcza najmniejszego bólu. Przed eutanazją właściwą, kotom jest zwykle podawany lek na uspokojenie. Następnie wstrzykuje się im środek znieczulający w dawce śmiertelnej. © jpr03 / z prochami zmarłego kota jest dla niektórych opiekunów pocieszającą pamiątką. Na co należy zwrócić uwagę przy pochówku kota? Jeśli kot został uśpiony, możesz zostawić jego ciało w gabinecie weterynaryjnym, skąd zostanie przewiezione do zakładu utylizacyjnego. Jednak – dla własnego spokoju – lepiej jest zabrać uśpionego kota ze sobą do domu. Jeśli w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania znajduje się cmentarz dla zwierząt, możesz go tam pochować. Alternatywnie możesz udać się do krematorium dla zwierząt, gdzie ciało kota zostanie poddane kremacji. Po wszystkim otrzymasz prochy w urnie. Nie zakopuj na terenach publicznych! Uwaga! Nie zakopuj martwego zwierzęcia na terenie publicznym – w lesie lub w parku. Grozi za to mandat w wysokości 500–1000 złotych. Pochówek martwego zwierzęcia w przydomowym ogródku również jest prawnie niedozwolony. W przypadku naturalnej śmierci kota Nie zawsze trzeba kota usypiać. Istnieją sytuacje, w których lepiej jest, aby chory lub stary kot odszedł w sposób naturalny. Kiedy nadchodzi ich czas, koty często chowają się w cichym kącie. Ponownie, ważne jest, aby zachować spokój i nie zwiększać stresu kota w jego ostatnich godzinach. Czasami kot zostaje pozbawiony życia niespodziewanie, na przykład w wyniku wypadku. Szczególnie w przypadku kotów wychodzących, ryzyko potrącenia przez samochód jest niestety wysokie. Jeśli kot umiera ze starości lub w wyniku choroby, możesz stopniowo przyzwyczajać się do myśli, że niebawem może go zabraknąć. W przypadku nagłej śmierci najpierw doznaje się szoku – i to też trzeba przetworzyć, na co potrzeba czasu. Jak poradzić sobie z żałobą po kocie? Kiedy umiera kot, zawala się mały świat. W końcu zwierzak to także ukochany członek rodziny. Kuweta kota pozostaje pusta i nikt już nie woła głośno „miau”, przypominając o napełnieniu miski z jedzeniem. Ludziom bez zwierząt domowych często trudno jest zrozumieć tak wielki smutek opiekunów. „To był tylko kot” – mówią niektórzy. W przetrwaniu żałoby pomocne będą rozmowy z innymi opiekunami kotów – w świecie realnym lub online – na forach dla zwierząt i w mediach społecznościowych. Niektórzy opiekunowie kotów pocieszają się również myślą, że ich pupil „przeszedł za tęczowy most” i, że po drugiej stronie czeka na niego nowe, równie szczęśliwe lub lepsze życie. Jeśli masz dzieci, które boleśnie tęsknią za kotem, możesz opowiedzieć im historię o tęczowym moście. Wspólne odwiedzanie kociego grobu również może pomóc dzieciom uporać się ze stratą. Dla niektórych pomocne jest posiadanie pamiątki po zmarłym kocie – może to być szczególnie piękne zdjęcie lub urna z prochami, zajmująca honorowe miejsce w domu. © DragoNika / wielu ludzi, a zwłaszcza dla dzieci, myśl, że ukochany kotek odszedł za tęczowy most i jest tam szczęśliwy, jest pocieszająca po stracie. Kot w żałobie: oznaki i pomoc Czy koty zauważają, że inny kot umarł? Czy czują się z tego powodu smutne? Koty bez wątpienia potrafią opłakiwać swoich zmarłych kolegów – pod warunkiem, że wcześniej dobrze się dogadywały. Jeśli musisz uśpić jednego ze swoich kotów lub jeśli umarł on w sposób naturalny, inne zwierzęta w Twoim domu zauważą natychmiast jego nieobecność. Tak samo jest, gdy umiera ważna dla kota osoba. To, czy kot jest w żałobie, można poznać po tym, jak zmienia się jego zachowanie. Należy zwrócić uwagę na następujące objawy: Pogrążony w żałobie kot mniej je. Dużo śpi i ogólnie jest spokojniejszy. Nie chce się bawić lub robi to rzadko. Pamiętaj, aby dać swojemu drugiemu kotu lub kociej gromadzie wystarczająco dużo czasu na przetworzenie tej straty. Nie pomoże, jeśli po krótkim czasie przyniesiesz do domu „zastępczego kolegę”. To, co do opiekuna należy, to zapewnienie pogrążonym w żałobie zwierzętom dużo zainteresowania i czułości. Fizyczna bliskość, intensywne głaskanie czy pielęgnacja szczotką sierści pomogą kotom i Tobie przetrwać ten trudny czas. Czy kot powinien wychodzić na zewnątrz? Zdania ekspertów i opiekunów są podzielone. Jedni uważają, że to wciąż dzikie zwierzę, które potrzebuje wolności i dzięki spacerom jest szczęśliwe, inni, że na dworze może stać mu się krzywda i nie powinien opuszczać mieszkania. Z tą drugą opinią zgadza się behawiorysta Mieszko Eichelberger, autor cyklu "Kocie porady". Ostatnio rozliczał się z najpopularniejszymi mitami na temat kotów. Zaczynając ten temat jestem przekonany, że spotka się z oporem wśród wielu opiekunów kotów - często wywołuje gorące dyskusje ze względu na emocje, które mu towarzyszą. Już na samym początku chcę wyraźnie zaznaczyć: kot nie powinien wychodzić z domu bez nadzoru i bez kontroli opiekuna. Czemu? Ponieważ kot domowy nie jest kotem dzikim. Kot domowy, jak sama nazwa mówi, jest zwierzęciem, które powinno zamieszkiwać dom, ponieważ na przestrzeni wieków przyzwyczajono go do człowieka i do przebywania z też: Dzień Kota 2022. Niektóre futrzaki mają taki codziennie Masz problem ze swoim kotem? Skontaktuj się z nami: zwierzaki@ jest... szkodnikiem?Kot domowy jest drapieżnikiem, a jego najważniejszą potrzebą są zachowania łowieckie, czyli poszukiwanie, pozyskiwanie i zabicie ofiary, najczęściej wcześniej zamęczonej - taka ofiara jest dla kota smaczniejsza. Zaspokojenie tych potrzeb możemy jednak zapewnić w domu, przy okazji bez narażania na utratę życia innych zwierząt, ptaków. Pamiętajmy, że kot mieszkający z człowiekiem, zadbany, leczony, wykarmiony, często zabija dla zabijania, by zaspokoić instynkty łowieckie. Zagrożenia dla kota wychodzącegoCo czeka na kota, który opuści mieszkanie? Przede wszystkim spotkanie z człowiekiem. Oczywiście może trafić na przyjazną osobę, niestety zbyt często słyszymy o znęcaniu się nad zwierzętami, więc nie wierzyłbym otoczeniu. Poza tym spotkanie z innym zwierzęciem: psem, kotem, kuną, lisem, a to wiąże się z prawdopodobieństwem zadrapań, skaleczeń, a nawet śmiercią. Grożą mu także choroby zakaźne, jak białaczka czy FIV (wirus niedoboru immunologicznego kotów). Realne są również pchły, robaki lub zarażenie narażony jest także na kontakt z wszelkimi chemikaliami, przez które może stracić życie. Oprócz tego może go potrącić samochód, ktoś kopnąć lub postrzelić z wiatrówki... Niestety, takie sytuacje mają jest też coś, co stoi w zgodzie z genami kocimi: upolowanie ofiary. Kot polujący na mysz, gryząc ją i próbując zjeść, jest narażony na zatrucie i w konsekwencji na wielogodzinną śmierć. Krzywdę zrobić mu może również trutka na szczury. Kot przydatny w mieście - czy na pewno? Kot domowy jest gatunkiem inwazyjnym i naturalnie nie występowałby na terenie Polski, gdyby nie człowiek. Uważa się, że kot chroni miasto przed gryzoniami, jednak istnieją badania, które wskazują, że jego obecność nie ma wpływu na ograniczenie gatunków szkodliwych dla człowieka (powołuję się na: "Impact of predation by domestic cats Felis catus in an urban area" Philip Amy J. Bentley, Rachel J. Ansell Stehen Harris). Natomiast, według różnych badań, właśnie koty mają realny wpływ na ograniczanie populacji ptasiej (powołuję się na: "The impact of free-ranging domestic cats on wildlife of the United States" Scott R. Loss, Tom Will & Peter P. Marra).Kot nie powinien być sposobem na gryzonie w mieście - niech tym problemem zajmie się nauka i chemia. Żyjemy w XXI wieku, nie potrzebujemy średniowiecznych metod w postaci kotów mieszkających przy spichlerzach. Każdemu miłośnikowi kotów powinno zależeć, by zniknęły z ulic i bezpiecznie spędzały z nami czas w czterech ścianach. Pamiętajmy również, że głównym czynnikiem regulującym liczbę gryzoni jest dostępnośćpokarmu - jeśli nie chcemy szczurów, prostym rozwiązaniem jest także: Rośnie problem z gryzoniami w Trójmieście. Winne przekarmione koty? Podnoszona często w dyskusjach teoria, że koty to natura i muszą wychodzić, bo przyroda to ich naturalne środowisko - nie jest wg mnie prawdziwa, a błędne myślenie wynika z wewnętrznych potrzeb człowieka. Niestety, łatwiej nam otworzyć okno i wypuścić zwierzaka, niż zająć się jego potrzebami, np. poprzez regularną zabawę. Zapewniam jednak, że jest to możliwe. Imprezy dla zwierzaków lub ze zwierzakami w maju i czerwcu? Tu znajdziesz wszystkieCzy istnieje alternatywa?Powinniśmy przede wszystkim zająć się kocią aktywnością w domu, zadbać o jego aktywność fizyczną i psychiczne "zmęczenie". Pomoże nam w tym wędka, piórka, różnego rodzaju zabawki i odpowiedni mięsny posiłek. Możemy także rozbudować przestrzeń za pomocą drapaka, półek i kryjówek. Jeśli kot ma wielką potrzebę wyjścia, zbudujcie mu wolierę, ogrodzenie na działce lub wyprowadźcie na spacer na smyczy. Zawsze zastanówcie się nad wypuszczaniem kota z domu, nawet na balkonie zapewnijcie mu bezpieczeństwo (np. osłaniając siatką, aby zwierzak nie wyskoczył, goniąc za ptakiem). Możliwości jest wiele, ale jeśli nie mamy pewności, że kotu na zewnątrz nic nie grozi, dla jego dobra pozwólmy mu zostać w domu. Czy twój kot to niejadek i nie wiesz jak poradzić sobie z jego brakiem apetytu? Przyczyn braku apetytu u kota może być wiele, ale problem zazwyczaj nie rozwiąże się sam. Z chęcią podpowiem, jak zachęcić Twojego wybrednego kota do zjedzenia posiłku. Czy Twój kot jest naprawdę wybredny? Pamiętaj, że jeśli Twój kot nie je, niekonieczne jest wybredny. Niejedzenie, choćby przez dzień lub dwa, to wielka czerwona flaga i wymaga wizyty u lekarza weterynarii. #1 Odpowiednia miska Koty nie przepadają za jedzeniem i piciem z misek w których ich wibrysy dotykają brzegów miski. Nakładaj jedzenie dla Twojego kota niejadka na płytkie miski albo talerzyki. Więcej o wyborze odpowiedniej miski znajdziesz w Jaka miska dla kota? ⠀⠀ #2 Zabawa Koty to drapieżniki, a czymże innym jest zabawa z kotem niż substytutem polowania. Po zabawie w „polowanie” Twój kociak będzie jadł chętniej i więcej. ⠀⠀ #3 Różnorodność Zapewniaj dużo możliwości, a nie tylko wpłynie to na poprawienie apetytu Twojego kota, ale również zapobiegnie alergiom pokarmowym. Więcej o różnorodności znajdziesz w 5 sposobów na urozmaicenie diety Twojego kota. Uwaga! Nie powinno się zmieniać kociej diety z dnia na dzień. Pamiętaj, aby wszelkich zmian dokonywać stopniowo. ⠀⠀ #4 Odpowiednia temperatura Wiele kotów nie przepada za zimnymi posiłkami i tak może być w przypadku twojego kota niejadka. Kocie jedzenie powinno być lekko ciepłe, ale nie gorące. Jeżeli podajesz jedzonko z saszetki albo puszki, to możesz poczekać aż nabiorą temperatury pokojowej lub włożyć opakowanie do ciepłej wody na minutę. Odradzam podgrzewania kociego jedzenia w kuchence mikrofalowej, bo zmniejsza wilgotność karmy. Uwaga! Aby zapobiec ewentualnym poparzeniom kociego pyszczka zawsze sprawdź temperaturę jedzenia przed podaniem Twojemu kotu. ⠀⠀ #5 Dosmaczacze Genialnym sposobem na kota niejadka jest dosmaczanie. Na czym ono polega? Możesz posypać karmę swojego kota dosmaczaczem, czyli rozdrobnionym suszonym mięsem, albo pokruszyć ulubione przysmaki Twojego kota i posypać nimi karmę. U mnie doskonale sprawiają się ulubione przysmaki Apollo czyli Samo Mięso. ⠀⠀ Stały dostęp do jedzenia? W żadnym razie! Stały dostęp do leżącej w misce karmy to tak zwane wypasanie kota, nie mające nic wspólnego z kocią naturą. Układ trawienny kota przystosowany jest do spożywania kilku niedużych posiłków dziennie, optymalnie w odstępach 5-6 godzinnych. Sugeruje podawanie 2-4 posiłków dziennie – ja karmię Apollo zazwyczaj po zabawie, czyli rano, po powrocie z pracy oraz wieczorem. Poradnik kociego opiekuna Zajrzyj do sekcji Poradnik, gdzie znajdziesz artykuły na temat świadomej opieki, właściwej pielęgnacji, kociego zdrowia, podróży z kotem, kociej dietetyki oraz wiele innych wartościowych porad dla każdego kociego opiekuna. Spodobał Ci się mój wpis? Dla Ciebie udostępnienie i skomentowanie wpisu to niecała minutka, a dla mnie to znak, że to co robię ma sens ❤️ Nie zapomnij zostawić komentarza! Śmiało, zostaw komentarz pod wpisem! Podziel się swoimi przemyśleniami, pytaniami, lub propozycjami tematu na wpis. Chcesz, żebym napisała recenzję o konkretnym produkcie? Daj znać w komentarzu! Podziel się na mediach społecznościowych! Udostępnij link do wpisu na Twoich social mediach, napisz w swojej relacji/stories o moim blogu albo pokaż w poście jak zainspirowały Cię moje treści. Niech inni też mają okazję stać się świadomymi kocimi opiekunami! Dołącz do społeczności świadomych kocich opiekunów! 🐾 Obserwuj profil Apollo Fluffy Cat na Instagramie, YouTube. Facebooku oraz Pinterest. Znajdziesz tam treści, które pozwolą Ci uzupełnić i odświeżyć wiedzę o kotach, roślinach i ekologii 😉

nie może być na kocie